Fajnie jest mieć dwadzieścia lat

Z Piotrem i Michałem Ścierskimi, mieszkańcami Chełmu Śląskiego, studentami Akademii Górniczo- Hutniczej Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki rozmawia Karolina Brzozowska 

ilustracja

- To pierwszy Wasz wywiad z życiu?

- ???

- Tremę trudno ukryć. A więc pierwszy raz w Waszym życiu siada przed Wami dziennikarz i włącza dyktafon..?

- Piotr Ścierski: W moim przypadku – nie. Zdarzyły się już epizody. Wystąpiłem także, jeśli to dobre określenie, w reportażu z Chełmu Śląskiego w TVP 2, gdy pomagaliśmy w likwidacji szkód po powodzi w 2010 roku.

- Michał Ścierski: W moim natomiast - tak. A trema? Chyba zrozumiała, gdyż nie bardzo wiemy, o czym będziemy rozmawiać…

- Ok. Więc do rzeczy. Nieźle mieć dwadzieścia lat?

- Michał: Nie wiem. Mam dopiero dziewiętnaście (uśmiech)

- Piotr: Ja natomiast mogę potwierdzić, że bardzo fajnie jest mieć dwadzieścia lat.

- Ale, tak z ręką na sercu, dlaczego?

- Piotr: Człowiek ma osiemnastkę, maturę, czyli egzamin dojrzałości i pierwszy rok studiów za sobą. Jest na tyle dorosły, że samodzielnie układa sobie życie. Sam wybrałem kierunek studiów, mieszkam i studiuję w Krakowie. Rozwijam się niejako na własny rachunek…

- Bez kłopotów?

- Piotr: Rzecz jasna zdarzają się ciągle tak zwane błędy młodości. Ale wtedy mogę liczyć na wyrozumiałość rodziców. No i na pomoc starszych…

- Michał: I mądrzejszych, niekoniecznie starszych. (uśmiech) Sadzę, że podobnie jak Piotrek odpowiem za rok. Zwłaszcza, że jestem na najlepszej drodze do dwudziestki. Za mną i osiemnastka, i matura, i przyjęcie na studia…

- Rozmawiam z Wami nie bez powodu. Chełm Śląski skończył dziewiętnaście lat i rozpoczął dwudziestkę...

- (Obaj z uśmiechem). Jest sporo starszy. O kilka wieków…

- Pardon za lapsus. Chciałam powiedzieć, że gmina Chełm Śląski obchodzi dwudziestkę. Jest Waszą rówieśniczką. Jest zatem i dorosła i ciągle młoda…

- Piotr: I ciągle się rozwija…

- Aby na pewno?

- Michał: Bez dwóch zdań.

- Wiem, wiem. Tak mówią starsi mieszkańcy. Ich perspektywa jest zrozumiała. Widzieli, jak było na początku, jak było później i jak jest teraz. Ale dla Was te zmiany nie muszą być dostrzegalne?

- Piotr: Ale są. Wszyscy tutaj wiemy, że staliśmy się samodzielni w 1994 roku. I że nie wszyscy wybrali drogę samodzielności. Kosztowy i Brzezinka pozostały przy „wielkim mieście”, jeśli tak można powiedzieć o Mysłowicach. I żałują. Zapewne.

- Michał: Nie ma porównań.

- Powód?

- Piotr: Po prostu - lepiej gospodarować na swoim. Lepiej mieć bezpośredni wpływ na decydentów, czyli wójta i radnych, niż go nie mieć. Grupa inicjatywna, która zawalczyła o samodzielność Chełmu Śląskiego, wiedziała czego chce i czego chcieli wówczas mieszkańcy. Myślę, że dzisiaj większość z nich…

- Michał: Czyli większość z nas (uśmiech)

- Piotr: Tak. Większość z nas jest usatysfakcjonowana.

- Ale na pewno nie brakuje malkontentów. Nawet w Chełmie się zdarzają…

- Piotr: Zapewne. Ale to tak jak z narzekaniami na kopalnie…

- Czyli?

- Piotr. Narzekamy na występujące w Chełmie szkody górnicze. I słusznie. Ale szkody nie będą postępowały tylko wtedy, gdy kopalnie przestaną fedrować. Jednak wtedy ludzie, którzy w nich pracują, nie będą zarabiać. W sumie? Szkody jakoś akceptujemy, chociaż narzekamy.

- Michał: Tym bardziej, że nasze kopalnie załatwiają sprawy w sposób cywilizowany.

- To znaczy?

- Michał: Wypłacają odszkodowania. Nie tylko właścicielom domów. Także nasz kościół parafialny miał szkody, ale - z tego co mi wiadomo - dzięki środkom z kopalni i pomocy pana wójta i urzędu gminy jest pięknie odremontowany.

- Dużo tych remontów w Waszej gminie?

- Piotr: Powiedziałbym raczej, że od lat trwa nieustanna modernizacja Chełmu Śląskiego. Wystarczy spojrzeć na tabliczki przy inwestycjach. I tych wykonanych i tych w trakcie realizacji. Chełm należy do liderów w pozyskiwaniu środków unijnych. Jeśli się nie mylę, to był okres, gdy pod tym względem zajmowaliśmy trzecie miejsce w województwie.

- Michał: Powiedziałbym, że o dobrym gospodarowaniu w Chełmie świadczą dwie sprawy. Pierwsza, że mimo sporej ilości inwestycji udaje się znaleźć dofinansowania – czy to z UE czy z innych źródeł. Jak choćby z Lotto, gdy modernizowano boisko Stali. A po drugie, jak przeczytałem w kwartalniku gminnym „Nasze sprawy”, rok działalności nie kończy gmina z długami, ale z nadwyżką. Nie musi zaciągać żadnych kredytów…

- Właśnie Chciałam zapytać o to boisko Stali. Macie w drugiej lidze drużynę piłkarską?

- Piotr: Ironia częściowo uzasadniona (uśmiech)

- Częściowo?

- Michał. Tak, bo o takiej bazie marzy wiele klubów o ile nie drugiej, to na pewno trzeciej ligi. Owszem, dzisiaj jesteśmy w klasie B i mamy za mało piłkarzy w wieku od siedemnastu do dwudziestu trzech, czterech lat, aby znaleźć się w trzeciej lidze. Jednak akademia piłkarska przy Gminnym Ośrodku Sportu działa pełną parą.

- Piotr: Także w wakacje. Władze stawiają na młodzież. To chyba dobrze?

- Nie znam się na tym, ale logicznie myśląc nie ma wyczynu bez pracy z młodzieżą. To jedyne boisko w gminie?

- Michał: Boiska są przy każdej szkole. I przy zespole i przy podstawówkach.

- Piotr: I hala sportowa przy gimnazjum. W GOSiR jest też siłownia, fitness klub, sauna…

- A te obiekty żyją? Czy stoją tak dla… ozdoby?

- Piotr: Żyją jak najbardziej. Systematycznie rozgrywane są u nas turnieje o Puchar Wójta Stanisława Jagody w piłce nożnej czy siatkówce…

- Michał: I w skata (uśmiech)

- Skat to raczej dla seniorów?

- Michał: Niekoniecznie, choć uczestnikami tych turniejów w większości są seniorzy. Można jednak powiedzieć, że obiekty sportowe są dostępne dla chętnych i na co dzień, i od święta.

- A zdarzają się tutaj jakieś koncerty dobrych zespołów?

- Piotr: Tak. Grali w Chełmie Śląskim i bracia Golcowie i grupa „Wilki” i „Raz, dwa, trzy”…

- Michał: A także Band stworzony przez byłych muzyków Perfectu Andrzeja Urnego i Ryszarda Sygitowicza, promujący akcję „Stop dopalaczom”.

- Gdzie występują?

- Michał: Przeważnie na scenie przed urzędem. Na przykład z okazji „Dni Chełmu”. Ale też w Euro-Centrum, gdzie odbywają się chełmskie edycje Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy…

- Piotr: W Euro –Centrum był świetny koncert muzyki irlandzkiej.

- Michał: I muzyki klasycznej.

- Chełm Śląski to fajne miejsce do życia?

- Michał: Sporo ludzi się u nas osiedla. Nie bez powodu. Ponadto Chełm to bardzo dobry węzeł komunikacyjny – są autobusy do Tychów oraz autobusy i pociągi do Katowic.

- Piotr: I świetna droga do Katowic. Samochodem – dwadzieścia, dwadzieścia kilka minut. A tu na miejscu czysto, nowoczesne drogi i las, są pola, zalew…

- Zapomniałabym o ważnej sprawie. Gimnazjaliści mieli świetne wyniki na egzaminach końcowych. Taki dobry poziom?

- Michał: Zawsze był. Obaj kończyliśmy liceum w Katowicach. Nie byliśmy ani pierwszymi ani zapewne ostatni chełmiakami, którzy kończą to liceum. Panuje w nim od lat pewna norma. Skrótowo brzmi tak – kto przychodzi z Chełmu, należy do najlepszych.

- Piotr: Taką mamy młodzież.

- Ale jest Was, czyli młodzieży, w Polsce coraz mniej. Mniej się rodzi, więcej emigruje.

- Piotr: Ależ w Chełmie jest dodatni przyrost naturalny.

- Michał: My też po zakończeniu studiów tu wracamy.

- Czyli jesteście dumni z Chełmu Śląskiego?

- Piotr i Michał. A czy nie wynika to jednoznacznie z tego, co sobie tutaj dzisiaj powiedzieliśmy.

- No, wynika… Fajnie mieć dwadzieścia lat.